„Czasem nagła chęć mnie bierze
by pojeździć na rowerze.
wtedy wsiadam, gnam przed siebie…
i już jestem w siódmym niebie! (…)”
R. Witek
I nas naszła taka właśnie ochota, by pośmigać na 2..,3,..4-ech kółkach. Korzystając z długo wyczekiwanej, słonecznej pogody, we wtorek 11 maja, wskoczyliśmy na rowery i hulajnogi, by z ruszyć z wiatrem na wyścigi 🙂 Roześmiane buzie i kilka odrapanych kolanek mogą zaświadczyć o tym, że był to naprawdę udany i pełen wrażeń dzień!